Awaryjne Goblin Porno

"Spotykacie się na festynie!"
Czyli jak to się wszystko zaczęło.

Wiosna 1475 roku kalendarza Dolin zawitała do pięknego zakątka Faerunu u zbiegu rzek Szarej i Delimbiyr z wielkim bogactwem zieleni i podróżników z bliska i daleka. Jak co roku mieszkańcy Loudwater urządzili wielką fetę w dzień, na który kapłan Silvanusa przepowiedział pierwsze w nowym roku wodogrzmoty na rzece Delimbiyr.

Na błoniach za Zachodnią Bramą rozstawiono namioty, stragany i ławy, a z piwnic co znamienitszych domów i karczem wytoczono beczki najróżniejszych odmian piwa. Ludzie, półelfy, elfy, krasnoludy i inne plemiona bawiły się na całego.

Cz.1

Między nimi znaleźli się … – dumny i blady oraz blady i dumny krasnolud złożony z topora, brody i kolczugi, … – elf o bystrym oku i pewnej ręce, a także mały rogacz, diabelstwo imieniem … .
Połączył ich turniej łuczniczy strzelecki w którym elf wziął udział, bo to oczywiste, a krasnolud, bo tak chciał, a diablik użył całej swojej niegodziwości, aby zdobyć dla niego kuszę od miejscowego zbrojmistrza i zmniejszyć możliwości pozostałych uczestników dzięki losowemu zielarstwu. Niestety, mimo największych wysiłków krasnolud dostał się jedynie do grupy finałowej, a potem posłał bełty w cały świat tylko nie tarczę.

Turniej ostatecznie wygrał dumny elf wysokiego rodu, który w ostatecznej rozgrywce pokonał … . Zgarnął też główną nagrodę – niezwykłej urody łuk pochodzący z antycznego królestwa Netheril. Łuk został znaleziony niedaleko od miasta przez miejscowego chłopa.
Podczas próbnego strzału oddanego przez triumfatora z miejsca trafienia trysnęła fontanna źródlanej wody, a … stojąc blisko strzelca zauważył, że tor lotu strzały był dość nienaturalny. Po bliższym zbadaniu miejsce upadku pocisku podejrzanie przypominało kurhan.

Kiedy elf zabawiał w krzakach na uboczu festynu zakochaną młodą mieszczkę, pozostał dwójka awanturników została ugoszczona na noc przez zbrojmistrza Garwana – krasnoluda, który uraczył ich wieczerzą i opowieściami o dawnych czasach. Niestety spokojnego snu nie zaznali. W środku nocy wybuchła wrzawa i upiorne krzyki przerażonych ludzi, wywyłane przez niespodziewany atak olbrzymich szczurów.
Po odnalezieniu się cała trójka kierowana podejrzeniami podsyconymi przez opowieść zbrojmistrza o grobowcu nethereskiego generała i jego legendarnym zestawie łuku i sztyletów używanych do polowania, ruszyła do kurhanu. Przedarłszy się przez stada szczurów na ulicach i błoniu stanęli u szczytu odsłoniętych przez tryskającą wodę schodów wgłąb ziemi.

Cz.2

Krasnolud ruszył naprzód i odkrył kamienne drzwi pokryte tuzinami kafelków w kształcie zwierząt zwykłych, egzotycznych i zgoła nieznanych. Kazał innym odsunąć się i nie przeszkadzać, po czym wcisnął kilka kafelków i… runął na wznak rażony magiczną energią.
Pozostali dwaj dźwignęli niedoszłego włamywacza i zanieśli do Garwina. Podwykonawcę o zręcznych i lepkich paluszkach poszli szukać w karczmie Pod Zielonym Kufelkiem.

Poszukiwanie szybko przyniosło efekt i kosztem kilku znikniętych monet zwerbowali szemrane indywiduum, które obiecało pomóc w pokonaniu zabezpieczeń.

Druga wizja lokalna przy wejściu do grobowca kazała im wątpić w to, czy odkryli wejście jako pierwsi. Ukrytą w dwuwierszu z dawnej opowieści kombinację kafelków i sposób ominięcia kamiennego strażnika grobowca odkrył już ktoś przed nimi. Nad pustym sarkofagiem generała banda oprychów dowodzonych przez dumnego zwycięzcę turnieju łuczniczego została pobita i uśmiercona nie wydawszy źródła swej wiedzy.

Zanim wrócili z łupem w postaci nethereskiego łuku i pary sztyletów na powierzchnię musieli jeszcze uporać się z oddziałem szkieletowych wojowników, którzy zaskoczyli ich tuż przed wyjściem z podziemi.

View

I'm sorry, but we no longer support this web browser. Please upgrade your browser or install Chrome or Firefox to enjoy the full functionality of this site.